niedziela, 11 września 2016
Cisi bohaterzy.
Zazwyczaj szukamy wzorców do naśladowania wśród gwiazd, celebrytów czy osób sławnych. Próbujemy odnaleźć w nich idoli. Postaci godne naszej aprobaty i uwielbienia. Młodzi ludzie potrzebują takich wzorców. Potrzebują kogoś kto pokaże im jak żyć i jakie podejmować decyzje. Łatwiej jest się uczyć na czyichś błędach niż na swoich, to logiczne ale czy właściwe. Czy ucząc się na czyichś błędach na pewno się uczymy? Czy wyciągamy z nich wartościowe lekcje lub jakiekolwiek lekcje? Może to nie tędy droga.
Mam siedemnaście lat. Nie mam idola i nie czuję potrzeby go posiadania. Wystarczy mi mój wzorzec - mama. Wiele lat próbowałam znaleźć go wśród piosenkarzy, aktorów, wykonawców a tymczasem był on, a raczej ona, ciągle pod moim nosem. Może to prawda, że z wiekiem się mądrzeje i całe życie człowiek się uczy. Nieustanie się zmieniamy i jest to rzecz nieunikniona. Zmieniamy swoje upodobania, ulubione kolory, ulubione imiona, ulubione potrawy. A dlaczego? Bo cały czas odkrywamy coś nowego. Cały czas poznajemy świat, który codziennie potrafi nas czymś zaskoczyć. Głupotą byłoby stanąć w miejscu, trwając przy jednym i zamknąć się na wszystko. Tak naprawdę człowiek potrzebuje rozwoju, by nie czuć się jak w klatce. Wiadomo z wiekiem zmieniają się priorytety. Będąc dzieckiem chcemy mieć najładniejsze zabawki, potem najładniejszą druga połówkę, potem najlepszą pracę, potem najładniejszy dom, potem najlepszą rodzinę... Ciągle jest jakieś potem i ciągle dążymy do czegoś lepszego. A więc czy nie lepiej mieć w tych postępowaniach jakiś wzór, który pokaże nam jak trzeba przez to wszystko przejść. Może i warto ale po co szukać go wśród przerysowanych gwiazd. Wzór do naśladowania musi być autentyczny. Moim jest kobieta, która nosiła mnie dziewięć miesięcy pod swoim serduchem a potem przez siedemnaście lat mnie wychowywała. Nie zawsze było łatwo, to oczywiste, ale kto powiedział, ze będzie łatwo. Rodzice próbują nas przygotować do życia jak najlepiej potrafią ucząc nas wszystkiego co uważają za słuszne i chcą żebyśmy nie popełniali ich błędów. To są wzory. Nasi idealni i nieidealni rodzice.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz